Od Zimnej wojny do globalnego ocieplenia – nomadyzm rysunkowy Dana Perjovschiego

Charakterystyczną cechą wystawy kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej, jest z pewnością rozbijanie klasycznie rozumianej sytuacji muzealnej, z jej tradycyjnym „czytaniem” dzieł sztuki. Silnie zakorzeniona w kolektywnej świadomości figura muzeum kojarzy się z monumentalizmem instytucjonalnej przestrzeni – ideą mocno osadzoną w kontekście skrupulatnego przechowywania i konserwowania artefaktów przeszłości, a co za tym idzie także unieruchamiania sytuacji ich dekonstrukcji intelektualnej, analizy poza oficjalnymi narracjami chronologiczno-geograficznymi. Jednym z artystów burzących podział na prywatne i publiczne, wciągających widza w aktywną refleksję, znacznie wykraczającą poza dzieło, jest Dan Perjovschi, rumuński artysta, twórca „Notatnika warszawskiego”. Seria szybkich, linearnych rysunków powstała w 2011 roku, podczas pobytu artysty w stolicy i stała się wtedy częścią wystawy Black & White. Niepoprawny komiks i animacja. Jego obserwacje, kreślone dynamicznym duktem markera wprost na ścianie, wprowadzają aurę wandalizmu i zadziorności, kojarzonej ze sztuką ulicy, w przestrzeń sztuki, delikatnie okiełznanej skrupulatnymi zabiegami kuratorskimi.


Typowym dla praktyki artystycznej Perjovschiego stało się medium rysunku – jednak bardzo oczyszczonego w formie (bez stylistycznych naleciałości) oraz lapidarnego w przekazie. Towarzyszy mu niekiedy oszczędny tekst lub błyskotliwe hasło. Stosuje proste chwyty, jednak poza sferą estetycznej naiwności – poprzez ładunek ironii i celnej obserwacji prowokuje do refleksji i dyskusji. Wehikułem dla jego sztuki są podróże, podczas których zbiera obserwacje na temat danej rzeczywistości kulturowej i notuje je w formie satyrycznego komentarza. Postawa artysty jest wynikiem zaangażowania i zanurzenia w świecie – interesuje go zarówno wizja wydarzeń dnia codziennego prezentowana przez media, jak i kwestie społeczno-polityczne czy ekonomiczne. Nawołuje przy tym do bardziej uważnego przyglądania się mechanizmom, w które uwikłana jest jednostka. Niezmiennie interesującymi go tematami są bieżące wydarzenia, często w wymiarze globalnym, łatwo rozpoznawalne przez przeciętnego telewidza czy czytelnika prasy. Z pozycji peryferii Perjovschi przygląda się centrum, dekonstruując napięcia globalno-lokalne czy na linii Wschód-Zachód – jego celne uwagi dotyczą krytyki zarówno ideologii komunistycznych, jak i kapitalistycznego porządku.  Ostrze jego krytyki kieruje się niejednokrotnie także ku procesom instytucjonalizacji sztuki czy ku zachodniej hegemonii nad kulturami Wschodu, również na poziomie przesądów, które są szkodliwym oswajaniem – tworzeniem narzucanych im schematów i kategoryzacji. Aktywność artysty związana jest również z przełomem 1989 roku, kiedy po obaleniu reżimu komunistycznego w Rumunii jego sztuka zyskała międzynarodowy rozgłos. Od lat 90. sukcesywnie anektuje przestrzenie galerii i muzeów na całym świecie, wprowadzając tam galaktyki swoich naprędce przenoszonych na ściany zabawnych piktogramów.

Monumentalne realizacje i wyprowadzanie rysunków w przestrzeń na wielką skalę miało swoje preludium w akcji Red Apples (1988), skierowanej przeciwko cenzurze. Akcja odbywała się w prywatnym mieszkaniu artysty i polegała na opakowaniu i oklejeniu całego pomieszczenia (łącznie ze sprzętami) białym papierem, który artysta zapełnił rysunkami i tekstem. Z akcji rysunkowych czy, jak niektórzy określają jego działania, instalacji site-specific, które okupują przepastne przestrzenie muzealne, warto wspomnieć dużą wystawę artysty w Museum of Modern Art w Nowym Jorku ( What happened to US?, 2007). W Polsce jego rysunkowe improwizacje można było oglądać w Galerii Arsenał w Białymstoku (Legalnie, nielegalnie i na odwrót, 2012), a obecnie w MOCAK-u w Krakowie, podczas wystawy Ekonomia w sztuce, gdzie rysował kredą po ścianach pokrytych czarnymi tablicami.


Perjovschi przełamuje tradycyjny związek medium i podłoża – jego rysunki odrywają się od papieru, wdzierając się nawet na połacie okien. Czyni z architektury wielki notatnik dla swoich spostrzeżeń i tym samym ze swobodą oraz swadą wytwarza nastrój familiarności w  traktowanej często z rezerwą i dystansem przez odbiorców przestrzenią instytucji. Podobne podkopywanie fundamentów ideowych muzeów obserwujemy współcześnie chociażby w działalności Banksy’ego. Jak wspomina Perjovschi w wywiadzie przeprowadzonym przez Roxanę Marconi, jego fascynacja rysunkiem zaczęła się w momencie kreślenia zjadliwych, satyrycznych komiksów w szkole. W rysunkach Perjovschiego zawarta jest swoista szczeniackość – spontaniczność dziecięcych rysunków czy subwersywność graffiti, które obnażają naturę człowieka i oplatające go zależności kulturowe i społeczno-ekonomiczne. Jednak sam artysta stwierdza, iż estetyka graffiti czy karykatury jest dla niego tylko narzędziem – maskuje tymi popularnymi sposobami ekspresji trudne tematy, moment „załapania” żartu łącząc z wprowadzeniem odbiorcy w dialog i aktywność myślenia. Dlatego Perjovschi określa swoje prace „karykaturą intelektualną”. Konstatacje te nie stanowią radykalnej krytyki – artysta, działając na poziomie szybkich, błyskotliwych i trafnych spostrzeżeń tropi absurdy w bezrefleksyjnie przetrawianej przez człowieka rzeczywistości. Swoją praktyką wskazuje na potrzebę kontestacji i dystansowania się wobec kakofonii dźwięków, słów i obrazów, czyniąc rysunek probierzem wolności wypowiedzi i narzędziem rozumienia procesów, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Prostota języka wizualnego, jego bezpośredniość, ma służyć łatwej komunikacji z widzem, gdyż Perjovschiemu zależy bardziej na dialogu z widzem i partycypacji odbiorcy, niż na oprawie estetycznej. Oglądanie jego prac wiąże się z cielesnym zaangażowaniem – wykorzystuje format malarstwa monumentalnego czy panoramy i zmusza odbiorcę do sondowania ściany, wytrącając go z utartych torów myślenia. Prosty zabieg wychodzenia rysunku w trzeci wymiar buduje bardziej zaangażowaną sytuację komunikacyjną. Ściana Perjovschiego spełnia się zatem w funkcji, projektowanej dla sztuki również przez grupę Slavs & Tatars (której prace także obecne są na naszej wystawie), a mianowicie komunikacji poprzez czytanie. Z aspektów technicznych, wart uwagi jest również fakt, że po każdej wystawie rysunki są zamalowywane lub niszczone, oczyszczając tym samym przestrzeń dla kolejnej ekspozycji. Istotna jest tu idea tymczasowości i nieuchwytności tego działania dla mechanizmów muzealnych – artysta tylko na chwilę zagarnia przestrzeń, aby zaintrygować, postawić pytania czy rozbawić (choć czasem jest to żart zaprawiony goryczą). Nie interesuje go materialny wymiar dzieła, lecz efekt oddziaływania na odbiorcę i zachęcenie go do spojrzenia na szereg zjawisk wokół nas przez jego szkło powiększające.

Dla Perjovschiego rysowanie jest równoznaczne z rozumieniem, odwracaniem widzianego na drugą stronę, ukazywaniem podszewki tylko z pozoru dobrze nam znanej rzeczywistości. Jednak aktywność plastyczna jest także pamiętaniem – rysunki artysty to wizualne archiwum, które magazynuje w swojej świadomości, aby materializować je w kolejnych realizacjach, często powtarzając pomysły z repozytorium swoich obserwacji. Wtedy wcześniejsze rysunki odżywają w nowych kontekstach. Taka strategia doskonale łączy się z koncepcjami antropologii obrazu Hansa Beltinga, które opisują tożsamość człowieka jako miejsce obrazów. Kroniki wizualne w umyśle człowieka są stale przepracowywane i konfrontowane z archiwami pamięci innych. Perjovschi w swoim kosmopolityzmie stwarza coś na kształt tożsamości transkulturowej. Globalność jego sztuki zasadza się na poznawaniu Innego za pośrednictwem rysunku, który pozwala na żartobliwą i jednocześnie analityczną obserwację jakiegoś wycinka rzeczywistości, dzięki której możemy spojrzeć na siebie oczyma kogoś spoza naszego kręgu kulturowego. Ścieżki wyznaczane rysunkami Perjovschiego stanowią swoistą mapę rozwoju tożsamości, jej rozgałęziania się poprzez stałe konfrontacje z innymi. Artyści, na przykład z byłego bloku wschodniego, dotąd marginalizowani, są coraz intensywniej wpisywani w sztukę globalną, tworząc heterogeniczne narracje, które wzbogacają historię o nowe wątki i doświadczenia. Jednak gest publicznego usunięcia przez Perjovschiego tatuażu z napisem „Rumunia” w 2003 roku był impulsem reakcji także na negatywną stronę tego zjawiska – kiedy kultury Wschodu są kategoryzowane i wpisywane w schematy myślowe, narzucane przez Zachodnie narracje.  Zadomowienie artysty w sztuce międzynarodowej jednocześnie wpisuje go w pewien kanon, pozbawiając jego twórczość początkowej atrakcyjności odkrycia swoistej egzotyki.

Artysta nawołuje do filtrowania hiperprodukcji medialnych obrazów, przekazów i znaków. Perjovschi działa jak antropolog, rysunek traktując niczym narzędzie pomagające w rozumieniu świata i wyłapywaniu jego absurdów. Jednocześnie jego krytyka jest pełna empatii oraz wyrozumiałości dla ludzkich słabości i przywar. Konfrontuje nas na przykład z dylematami społeczeństwa konsumpcyjnego, jednak wbrew pozorom nie stosuje czarnego humoru i brutalnych ocen. Najlepiej cel artysty oddają jego własne słowa: I draw in white and black but my humour comes in many colours.

Katarzyna Mieleszko

Black & White 2011

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s