„Wycofać się o krok i zdobyć dystans do wszystkiego, co nieustannie wydarza się z nami”. Jadwigi Sawickiej rozstrajanie kultury

Cytat z Ferdydurke Gombrowicza, pojawiający się w tytule tego tekstu, mógłby śmiało patronować konstatacji niechybnie wyłaniającej się spod naładowanego negatywnie monolitu haseł z obrazu Jadwigi Sawickiej.  Nadrzędna, autonomiczna rzeczywistość świata reklamy i mediów stanowi rozdęty worek kreowanych wciąż na nowo potrzeb, mamiących społeczeństwo konsumpcyjne. Kakofonia dźwięków i nieznośna chwilami kalejdoskopowość wizualnej warstwy reklamowej miast sławi iluzję, do której często nieświadomie aspirujemy, zapominając o mechanizmach marketingowej manipulacji. Artystka zauważa, że zanurzenie w szumie medialnym, skrycie lub jawnie urabiającym jednostki według swoich potrzeb, nie musi oznaczać ich kapitulacji wobec takich praktyk. W pracy ukryta jest potencjalność buntu i niezgody społecznej, wyciszanej jednak przez mechanizmy opresji.

Jadwiga Sawicka, Utracona niewinność, 2004.
Jadwiga Sawicka, Utracona niewinność, 2004.

Nawracanie… łączy się pod względem formy z innymi płótnami artystki, poprzez stosowany przez nią konsekwentnie charakterystyczny kod wizualny. Czarne litery o zawsze takim samym kroju oraz bladoróżowe tło składają się na rozpoznawalny styl malarski, który ma badać ukrytą naturę i oddziaływanie słowa, w danym momencie wydartego z jakiegoś nagłówka czy prasowej informacji. Cielistość tła zdaje się być we wszystkich pracach Sawickiej podkreśleniem związania słowa i ciała, uwikłania jednostki w definiujące jej tożsamość konstrukcje, gramatyki czy obrazy rzeczywistości, przez które jest oglądana i poddawana myślowej schematyzacji. Budulcem tych obrazów są jedynie, i aż, wyrazy – prace udowadniają, jakimi niuansami mogą mienić się słowa, które skostniały w codziennym użytkowaniu i łatwo zapomnieć, na przykład, o ich perswazyjnym potencjale. „Pisane malarstwo” łączy się z zabiegiem połączenia mocnego przekazu i prostoty środków artystycznych. Posługiwanie się komunikatem językowym należy również do praktyki takich artystek jak Jenny Holzer czy Barbara Kruger.

Jenny Holzer, Wanas Wall, 2002.
Jenny Holzer, Wanas Wall, 2002.

Obraz olejny był pierwotnie billboardem, który pojawił się w kilku miastach pod szyldem galerii AMS w 1998 roku. Również to stanowi istotny zabieg w strategii artystki, gdyż wybierając taki sposób ekspozycji  podszyła się swoim komunikatem pod kształt medium, które chce rozsadzić od wewnątrz – za pomocą obnażenia stosowanych przez nie mechanizmów. Taka praktyka zawłaszczenia w celu krytyki określana jest w środowisku aktywistów i artystów street-artu mianem subvertisingu (kontaminacja słów subvert-dywersja i advertisement-reklama), przejęcia przekazu, ośmieszenia go bądź nadania nowego kontekstu, w którym ujawnia się jego prawdziwy cel, kryjący się za pozorną neutralnością. Owo działanie należy do szeregu rozmaitych praktyk w przestrzeni miejskiej, oddziałujących na wrażliwość publiczną i będących kulturowymi prowokacjami, które dążą do przywrócenia głosu społeczeństwu w decydowaniu o własnej przestrzeni i negowania ekspansywnej roli reklamy. Adbustersi, czyli pogromcy reklam, piętnują nieetyczne praktyki korporacji, które w promocji produktu niejednokrotnie przemycają szkodliwe stereotypy.  Świadomy flirt Sawickiej ze sztuką protestu w przestrzeni publicznej jest zarazem sprzeciwem wobec kolonizacyjnej polityki zawłaszczania naszych umysłów (jakkolwiek złowieszczo by to nie brzmiało, jednak tak w istocie jest) na przykład przez wszechobecne modele życia lansowane przez reklamę, opartą o nieetyczne działania zafałszowywania obrazu rzeczywistości.

Jadwiga Sawicka, Nawracanie, Oswajanie, Tresowanie, 1998-2009.
Jadwiga Sawicka, Nawracanie, Oswajanie, Tresowanie, 1998-2009.

Trzy umieszczone jeden nad drugim rzeczowniki wskazują na procesy, którym stale podlegamy, i o których nie pamiętamy, bądź nie zdajemy sobie z nich sprawy. Dotyczą one nie tylko medialno-reklamowej sfery, ale i również innych pól aktywności, na których jesteśmy poddawani skrytej indoktrynacji, wtłaczani w narzucane nam konwencje zachowań, postaw, przybierania określonych poglądów pod wpływem presji środowiska. Tresura jest krępowaniem naturalności, wolności ekspresji, czego przykładem mógłby być mikroświat szkoły. Nie uświadamiamy sobie automatyzmu dyscyplinowania siebie i innych, co znakomicie opisał Michel Foucault w „Nadzorować i karać”. Podejmowanie decyzji jest stale determinowane otaczającymi nas cukierkowymi komunikatami sztucznie wyhodowanej rzeczywistości. Media i reklama kreują model człowieka, do którego ślepo dążymy, nie zastanawiając się związaną z nim unifikacją, sprowadzającą różnorodność i wielowymiarowość do foremek na kolejne „wartości”, które są złudnie atrakcyjnym opakowaniem produktu. Szkodliwy jest na przykład promowany w mediach kanon urody czy zabiegi niepokojąco łączące wizerunek kobiety z towarem, sytuując ją w świetle fetyszyzacji produktu.

Annie Collier, Zoom (Jerome Ducrot), 2008.
Annie Collier, Zoom (Jerome Ducrot), 2008.

W MSN warto zobaczyć również pracę bezpośrednio odwołującą się do problemu dystrybucji obrazów i kreowania tożsamości człowieka w mediach, mianowicie mowa tu o okładkach przypomnianych przez artystkę i archeolożkę fotografii, Anne Collier. Wiążą się one z krytyką uprzedmiotowienia kobiet w magazynach fotograficznych lat 70. w USA. Pamiętamy również „Ciotkę Kena” Zbigniewa Libery (obecnie do obejrzenia w CSW), pracę która w podobny sposób, poprzez artystyczną strategię zawłaszczenia, od wewnątrz rozsadza mechanizmy podmiotu konstruowanego społecznie przez fantazmaty kultury popularnej.

Libera, Ciotka Kena, 1994.
Zbigniew Libera, Ciotka Kena, 1994.

Kluczowe w momencie swoistego złapania słów na gorącym uczynku jest ich sondowanie, chirurgia zdań i poddawanie języka z wyciętych słów refleksji. Stąd kawałkowanie przekazu  i przyglądanie się słowom, wydzieranie ich konwencji używania, która stępiła naszą czujność.  Motywacją artystki jest zapewne pragnienie deziluzji – nie wprowadza jej jednak w sposób brutalny i bezpośredni, woli stawiać chłodną diagnozę oraz złapać dystans zamiast silić się na tani radykalizm. W takim podejściu do popkultury blisko do twórców pop-artu, posiłkujących się środkami i reprezentacjami jaskrawych, telewizyjnych widokówek,  podczas gdy pod ich domniemanym zachłyśnięciem się tym światem kryła się rzeczywista krytyka. Stąd też ta sztuka wyzbyta jest prostego moralizowania – praca Sawickiej, wskazująca na potrzebę weryfikowania i filtrowania przekazu medialnego, podejrzliwego spojrzenia na serwowane nam wartości i modele życia, jest w zasadzie apelem do inteligencji odbiorcy.

Jadwiga Sawicka, Nic w środku, 2003.
Jadwiga Sawicka, Nic w środku, 2003.

W pracy, pomimo pesymistycznego ładunku, kryje się możliwość buntu, sprzeciwu i negacji, wyznaczanych trzykrotnym „NIE”, które po uważniejszym przyjrzeniu się dziełu ujawniają wykorzystany przez artystkę sposób zaakcentowania ostatnich sylab słów. Natarczywość nieznośnie oswojonej kultury zdaje się być wyznacznikiem bezrefleksyjnego odbioru wszędobylskiej medialnej pulpy. Lekarstwem zdaje się być zdrowy dystans , czego dowodzi subwersywne i partyzanckie działanie obecne w tej pracy. Sawicka deneutralizuje środek przekazu, jakim jest billboard, zmieniając go w ironiczny transparent, a blady róż, który tak konsekwentnie pojawia się w jej pracach, nie jest mającym stereotypowo negatywne konotacje kolorem kobiecej delikatności, lecz nabiera rewolucyjnego potencjału. Jednak jest to skryte, ciche działanie, wszak każda zmiana zaczyna się od rewolucji w umysłach.

Jadwiga Sawicka, Czas kultury, 2005.
Jadwiga Sawicka, Czas kultury, 2005.

Malarski billboard stanowi przykład sztuki w działaniu, opuszczającej muzealne galerie i wychodzącej do odbiorcy. Pierwotny kontekst miejsca pracy powtórzyło także MSN – płótno „wygląda” na ulicę, zasiewając ziarno niepokoju (miejmy nadzieję) w przechodniach, zerkających w stronę pawilonu. Pracy towarzyszy zapewne także pytanie o zakres naszej wolnej woli – czy ulegając modom, podlegając konwencjom i będąc uwikłanymi w rozmaite sieci zależności mamy jeszcze szansę na niezależność i wolność wyboru?

Katarzyna Mieleszko

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s