Co ciągną postaci w monumentalnej rzeźbie Pawła Althamera? Rzecz o Muzeum bez siedziby.

Paweł Althamer, Burłacy, 2012

Kiedy MSN będzie miało swoją siedzibę? Czy już zawsze będziecie w Emilce? Co to za muzeum bez budynku? Trzeba przyznać, że zwiedzający wystawę nie szczędzą nam czasem kłopotliwych pytań. Być może odpowiedzi należy szukać właśnie (nomen omen) „W sercu kraju“. Na przykład na górnym poziomie wystawy, gdzie komentarz do sytuacji Muzeum formułują „Burłacy“ Pawła Althamera – jeden z najbardziej dominujących elementów w przestrzeni wystawy – i zarazem szczególna praca w kolekcji MSN.

Istotnym kontekstem dla jej zrozumienia jest obraz rosyjskiego malarza Ilji Riepina pt. „Burłacy na Wołdze“. Artysta przedstawił na nim mężczyzn, ciągnących barkę na mieliźnie. Praca Riepina to przykład XIX-wiecznego malarstwa realistycznego, hołd dla prostych przedstawicieli ludu, wykonujących niewolniczą, ciężką fizyczną pracę.

Ilia Riepin, Burłacy na Wołdze, 1873

Ten wysiłek widoczny jest również w wyrazie twarzy i ekspresji ciał „Burłaków” Althamera. Także schemat kompozycyjny rzeźby jest wyraźnie przeniesiony z obrazu Riepina. Althamer przetłumaczył jednak XIX-wieczny obraz na swoją własną fantazję, odnosząc się jednocześnie do współczesnych realiów i aktualnej sytuacji Muzeum. Bohaterowie sceny, te białe humanoidy, fantomatyczne wytwory artystycznej wizji (skądinąd niezwykle efektownej) – to dziesięcioro pracowników warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, najdłużej związanych z instytucją. Dzięki gipsowym odlewom ich twarzy możemy rozpoznać poszczególnych członków zespołu. Zamiast barki (i tu zbliżamy się do rozwiązania zagadki) ciągną oni model budynku Muzeum Sztuki Nowoczesnej – makietę, która już nigdy nie doczeka się realizacji w pełnej skali.

Autorem tego minimalistycznego modelu jest szwajcarski architekt Christian Kerez, którego koncepcja zwyciężyła w (już drugim z kolei) konkursie na projekt siedziby Muzeum z 2006 r. Budynek miał do 2012 r. stanąć na pl. Defilad. Jednak w wyniku konfliktu między przedstawicielami stołecznego Ratusza a architektem, w maju 2012 roku władze Warszawy wypowiedziały umowę na projekt, tym samym rezygnując z koncepcji Christiana Kereza. Jest zatem pewne, że budynek taki, jak zaprojektował go Kerez, nigdy nie powstanie. Mimo to, plan budowy Muzeum (wraz z siedzibą TR Warszawa) na placu Defilad został podtrzymany. We wrześniu 2013 MSN ponownie rozpoczęło procedurę wyboru architekta nowego budynku (więcej o nowym konkursie na stronie Muzeum).

Oficjalna siedziba pozostaje więc obecnie (i, miejmy nadzieję, na razie) w formie realnego planu na przyszłość. Kwestia jest wciąż aktywnie dyskutowana, a MSN wciąż podejmuje starania, żeby marzenie o własnej przestrzeni ekspozycyjnej zrealizować.

Jak się do tych planów odnosi Althamer? Rzeźba „Burłacy” powstała w 2012 r., kiedy było już jasne, że gmach zaprojektowany przez Kereza nie powstanie. Pracę możemy więc interpretować zarówno jako dokumentację historii instytucji, jak i wyraz wsparcia dla wysiłków zespołu MSN w realizacji podjętych założeń. Jest też w tym wszystkim pewna doza ironii – w zbyt heroicznej, patetycznej ekspresji; w ewidentnym cytacie z ikony malarstwa realistycznego; w narracji, jaka toczy się już samodzielnie naokoło tej rzeźby. „Burłaków” warto moim zdaniem czytać z przymrużeniem oka – nie jako tragiczną opowieść o heroicznym zmaganiu się z przeciwnościami losu i porażce (choć forma może w pierwszym odruchu skłaniać do takich interpretacji). Rzeźba Althamera to raczej symbol dystansu względem własnych niepowodzeń; konstruktywnych wniosków, jakie można z nich wyciągnąć. W tej narracji zawarte jest także pytanie o kontynuację planów MSN. I tutaj historia w zabawny sposób zatacza koło – Althamer (niezmiennie solidarny z głosem społeczeństwa) zdaje się realizować swoją ideę współtworzenia dzieła z odbiorcami, dołączając się do pytania publiczności: „co dalej?”. Cóż, mamy nadzieję, że odpowiedź przyniosą kolejne miesiące.

Paweł Althamer o „Burłakach”:

…a fikcyjną wizję kreatywnego wykorzystania makiety Kereza opisuje w swoim tekście z cyklu „To i Owo” Coraline Guilbeau.

____________

Hanna Dyrcz

­

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s