Z perspektywy stołu

Andrzej Wróblewski „Muzeum”

„Daj mi teraz marzyć, daj – i już nikt nie wie, co jest realne, a czego w ogóle nie ma, gdzie prawda, gdzie złuda, co się czuje, czego się nie czuje, gdzie naturalność, a gdzie sztuczność, zgrywa i to, co powinno być, miesza się z tym, co nieubłagane jest, i jedno i drugie dyskwalifikuje, jedno drugiemu odbiera wszelką rację bytu, o, wielka szkoło nierzeczywistości.”

 

W ‘56, wraz z powrotem do poszukiwań własnego stylu, Wróblewski w gwaszu ,,Muzeum” wraca też do przestawień rozczłonkowanej postaci. Na przekór dość powszechnemu kanonicznemu odczytaniu dzieł Wróblewskiego, jako dotyczących traumy wojennej i krytycznego spojrzenia na PRL, chciałabym pokazać, jak różnorodnie można spojrzeć na jego prace.

Kawałki ludzkich ciał leżą na różowym stole, a obok niego stoi dwóch mężczyzn w garniturach, obserwujących całą scenę, karykaturalnych niczym Kajko i Kokosz. Chudszy i wyższy jest ubrany w sutannę. Odwraca głowę w stronę drugiego mężczyzny,  jakby całkowicie niezainteresowany tym, co dzieje się na stole. Nerwowo zaciska ręce. Drugi z kolei, przysadzisty, w opinającym garniturze, zdaje się być znudzony, może nawet zniesmaczony. Zakłada ręce za siebie, odmawiając tym samym uczestnictwa w oglądanej scenie.  Na pierwszym planie wyłania się prostokątny stół, na którym porozkładane są szczątki. Trudno odgadnąć, co to właściwie za mebel. Czy to gablota muzealna (jak może sugerować tytuł) czy też może stół prosektoryjny? Jego kolor wydaje się przeczyć obu tym hipotezom (zarówno w prosektorium, jak i w muzeum, używa się mebli w mniej krzykliwych kolorach). Może to więc stół rzeźniczy, cały zachlapany krwią (z tą interpretacją kłóci się oficjalny ubiór osób z tła), albo najzwyklejszy mebel codziennego użytku, stół, jakich używa każdy z nas? Scena nie jest umiejscowiona w żadnej konkretnej przestrzeni, tak jakby Wróblewski chciał pokazać jej uniwersalność (jak w wielu innych jego pracach, choćby ,,Rozstrzelaniu z gestapowcem” czy ,,Cieniu Hiroszimy”). Stół ten nie mieści się w kadrze obrazu, nie wiadomo, ile jeszcze szczątków na nim leży. Te, które widzimy, nie składają się w jeden korpus, pewne jest, że nie należą do jednej osoby. To też może sugerować niepokojąca zawartość powierzchni stołu obciętej przez kadr.  Łatwo zauważyć metodyczność w rozłożeniu elementów na stole, nie panuje tu chaos. Osoba, która stworzyła tę kompozycję, kimkolwiek była, całkowicie panowała nad układem, a może nawet kieorwała się jakąś regułą.Wyłamuje się z tego zdekapitowany korpus z prawej strony rysunku. Mimo pozbawienia głowy, jest to jedyny aktywny element obrazu (w przeciwieństwie do pozostałych członków oraz mężczyzn w tle, którzy przed wszystkim starają się wycofać). Przyjęta przez niego pozycja werytykalna zarysowuje ostry kontrast z poziomą płaszczyzną stołu. Jest zwrócony i nieznacznie wychylony w stronę obserwatorów. Brak nóg oraz kule przywodzą na myśl inwalidę wojennego, tak samo zresztą jak drewniana noga . Jedno z leżących ramion jest pozbawione dłoni i zabandażowane. Są to nie tylko pokawałkowane szczątki, to szczątki wybrakowane. Wybrakowanie to jest niejako maskowane przez elementy garderoby i dodatki. Ponownie odsyła nas to do pytania, co tak właściwie oglądamy na rysunku. Z kolei ,,ocalona” dłoń leżąca na stole zaciska się w geście bliźniaczo podobnym do gestu wysokiego mężczyzny, zdaje się też wskazywać na obu obserwatorów.  Rozłożone na stole szczątki oraz owi obserwatorzy mogą być różnie interpretowani, a dla odczytań tych kluczowe będzie, jaki sens nadamy różowemu stołowi.

…jako gablota muzealna

Załóżmy, że stół jest gablotą muzealną w nieoczywistej barwie, a rozczłonkowane ciało eksponatem. Jeśli to muzeum sztuki, to członki na stole są elementami kukły, projektem artystycznym. Ale są też czym więcej, są wizją artysty. Nawet, jeśli nie jest to ciało organiczne, jest to manifestacja materii duchowej twórcy. To jakby sam autor wystawiony na widok beznamiętnej krytyki, która patrzy racjonalnym okiem na twór, który wymyka się racjonalności. Stąd niesmak obserwatorów, ich niechęć. W takim odczytaniu można dopatrzyć się nawiązań do biografii Wróblewskiego, artysty odrzuconego zarówno przez krytykę, jak i szeroką publiczność. Z drugiej strony wyobraźmy sobie, że to muzeum historii. Widzimy szczątki dawnego pomnika (motyw ten dobrze rozwija w swoim eseju Dorota Jarecka), a mężczyźni to eksperci, historycy, którzy znów z naukowego punktu widzenia opisują ludzkie tragedie. Sutanna wyższego z nich wprowadza element oceny moralnej. W obu przypadkach rażące jest zobojętnienie obserwatorów, pozycja władzy jaką zajmują wobec dzieła/zabytku. Ich trzeźwy osąd pozwala im na ocenę postaw w ramach przyjętego systemu wartości, ale nie na zrozumienie dramatu poszczególnego człowieka.

…jako stół sekcyjny

Spójrzmy na całą scenę jako na rozgrywającą się w prosektorium. Mężczyźni oglądają zwłoki kilku osób w celu opisania ich w medycznych kategoriach, zbadania. Zwłoki są tu w równym stopniu uprzedmiotowione, co w przypadku muzeum. Mężczyźni są wysłannikami społeczeństwa, którzy mają orzec czy zgony nastąpiły z przyczyn naturalnych, czy możemy już nad nim przejść do porządku dziennego. Przedstawiony zgon może też symbolizować pęknięcie, rozpad w sferze psychicznej. To obraz jednostki po doświadczeniu traumy. Psychika staje się przedmiotem badań ekspertów, zostaje opisana w normatywnych kategoriach. (Tego rodzaju ,,śmierć duchową” przedstawiają też dwa inne rysunki z roku ‘56, oba pod tytułem ,,Pogrzeb”.)  Historia może jednak wyglądać zupełnie inaczej. To dwaj szaleni naukowcy, którzy niczym doktor Frankenstein chcą stworzyć człowieka. Albo sam Wróblewski, który wraz z innymi zaangażowanymi czasów powojennych włącza się w budowanie nowego świata, z pozostałych szczątków.

…jako stół rzeźniczy

Dwaj panowie to inspektorzy, którzy przychodzą zobaczyć, jak został wykonany ubój. Na stole jednak leżą ludzkie szczątki. Mężczyźni nie są zdziwieni, a przynajmniej nie dają tego po sobie poznać. Nadal beznamiętnie wykonują swoją pracę. Nie można też wykluczyć, że to oni sami przed chwilą dokonali zabójstwa. Może jednak jest zupełnie odwrotnie? Inspektorzy są zszokowani tym, co widzą. Dlatego się wycofują, nie wiedzą, jak zareagować, jak poradzić sobie z tak okrutnym mordem na masową skalę (trzeba pamiętać, że na rysunku są szczątki kilku osób, a my nawet nie widzimy całego stołu). Te dwa hipotetyczne scenariusze można zestawić z historią masowych eksterminacji w czasie II wojny światowej. Podczas gdy pierwszy przedstawia ludzi będących trybikami zbrodniczego systemu, drugi mówi o ludziach, którzy muszą żyć ze świadomością, że zbrodnie te zostały dokonane. O ludziach, którzy nierzadko byli świadkami egzekucji, jak sam nastoletni Wróblewski (o traumie bycia świadkiem mówią również obrazy z cyklu ,,Rozstrzelanie”).

…jako stół w salonie

Spróbujmy teraz pomyśleć o całej scenie w mniej drastycznych kategoriach. Przedstawiony mebel to stół w salonie każdego z nas. Tak jak mężczyźni w garniturach dekonstruujemy, opisujemy świat i ludzi wokół. Jeśli jednak utożsamimy się z rozczłonkowanym ciałem, zobaczymy, że my również jesteśmy w ten sam sposób analizowani, oceniani. Z niepasujących do siebie części tworzymy swoją podmiotowość codziennie na nowo. Mężczyznami z tła może być wreszcie sam Wróblewski, który patrzy na stół w swojej pracowni, ogląda, układa, a wreszcie przedstawia, tak jak to zrobił i w tym gwaszu.

Rysunek ,,Muzeum” opowiada jednocześnie kilka równie uprawnionych historii, które mogą być punktem wyjścia do rozważań na temat człowieka, świata, społeczeństwa. Mogą też być rozumiane jako zwykła gra z odbiorcą, pozostawiająca pole dla jego wyobraźni. Ich punktem wspólnym jest tematyka obserwowania i pośrednio również bycia obserwowanym. W każdej z interpretacji mamy dwa bieguny rozgrywanej sceny, bezbronne członki i beznamiętnych obserwatorów oraz zawiązującą się między nimi relację władzy, wyrażanej w zewnętrzności punktu widzenia, normatywnej ocenie i tworzącym się w ten sposób podporządkowaniu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s