Chcę być lalką Barbie

Autorka: Marlena Pierepioka

Twórcy zaprezentowani na wystawie Po co wojny są na świecie to outsiderzy zarówno na polu sztuki (a więc artyści nieprofesjonalni), jak i outsiderzy w tradycyjnym rozumieniu tego słowa – osoby pozostające na uboczu społeczeństwa. Większość z nich to niepełnosprawni fizycznie lub umysłowo, często wykluczani ze społecznych praktyk i niewidoczni w popkulturowych przekazach medialnych. Jeśli się już w nich pojawiają, to zazwyczaj przedstawiani są w sposób schematyczny. W mediach najczęściej mamy do czynienia z dwoma przeciwstawnymi sobie kliszami. Pierwsza przedstawia niepełnosprawnego jako bezradnego i zależnego od innych, druga zaś niepełnosprawnego jako superbohatera potrafiącego przezwyciężyć wszystkie stające mu na drodze ograniczenia (w tym te stwarzane przez własne ciało). Tymczasem sami zainteresowani swoje miejsce w kulturze widzą nieco inaczej. Myślę, że warto przyjrzeć się, jaki obraz siebie wytwarzają sami outsiderzy, a przynajmniej ci z nich, którzy na powierzchni autoportretów wchodzą w dialog z dyskryminującą ich popkulturą – Justyna Matysiak, Konrad Kwasek i Tomasz Machciński.

barbi

obraz: Justyna Matysiak, „Chcę być lalką Barbie”

Pierwsza z artystów, Justyna Matysiak, tworzy obecnie głównie postacie kobiece. Wśród jej prac odnajdziemy Kobietę ślubną, która czeka na męża i Kobietę smutną, która „nie ma faceta”. Jej twórczość to zbiór kobiecych wizerunków wyjętych ze świata kolorowych czasopism i seriali. Kobiety Matysiak noszą buty na wysokich obcasach i suknie prosto z wybiegu haute couture, piękną biżuterię i finezyjne nakrycia głowy, a w swoich dłoniach często trzymają bogato zdobione parasolki lub wachlarze. Kreowane postacie są ekranem, na który artystka projektuje swoje pragnienia i fantazje. Na jednym z rysunków możemy odnaleźć dopisek: „Justyna bierze ślub Bartek wesele Dziecko Dom Auto Piękna Para Szczęśliwa Szczęścia M Jak miłość”, na innym „Chcę być lalką Barbie! Jestem! Ja! Justyna! M!”. Artystka poprzez swoją sztukę manifestuje chęć bycia częścią kreowanego przez media atrakcyjnego świata, co może osiągnąć właśnie na powierzchni swojej twórczości. Zafascynowana popkulturą Matysiak z jednej strony reprodukuje funkcjonujące w niej stereotypy i klisze, powiela koniczne modele piękna i szczęścia zbudowanego wokół materialnego dostatku i wiecznej młodości. Z drugiej zaś wpisując w miejsce kobiety idealnej siebie – osobę niepełnosprawną, nieświadomie wychodzi poza popkulturowe schematy. Matysiak uczestniczy w wykreowanym przez siebie świecie na tych samych warunkach, co lalka Barbie, do której się odwołuje. Jest jego nieodłączną częścią, a świat popkultury jej naturalnym środowiskiem. Artystka przełamuje konwencje reprezentacji osób niepełnosprawnych także, gdy otwarcie odwołuje się do swojej seksualności. Na jednej z prac Matysiak znajdziemy wyznanie „Seksu! Nie zatrzymuj mnie!”, co zawraca uwagę, jak daleko od konwencji aseksuanych przedstawień osób niepełnosprawnych znajdują się jej autoportrety.

Podobną strategię twórczą, a więc włączania siebie, osoby niepełnosprawnej, do niedostępnego, a zarazem fascynującego świata popkultury znajdziemy w wystawianych niedaleko Matysiak pracach Konrada Kwaska. Rzeźbiarza i fotografa, który w wyniku przebytej w dzieciństwie choroby stracił słuch. Prawdopodobnie to właśnie brak jednego ze zmysłów wpłynął na jego wrażliwość na medialne obrazy, które zaczęły przenikać do jego codziennego życia. Kwasek zafascynowany był osobami o innym kolorze skóry, w szczególności czarnoskórymi, Arabami i Indianami. Artysta nie tylko przebierał się za nich a następnie fotografował, lecz także za pomocą flamastrów i kredek nadawał wyjętym z rodzinnego albumu, czarno-białym zdjęciom wyrazistych kolorów, a skórze swojej i swoich bliskich ciemniejszy, brązowy odcień. Poprzez ten zabieg na obrazy swojej codzienności nakładał klisze wyjęte z egzotycznego świata westernów i filmów przygodowych, w wyniku czego jego twórczość (zupełnie jak prace Matysiak) stawała się płaszczyzną włączającą go do tak dobrze mu znanego i zarazem niedostępnego świata popkulturowych obrazów. Z outsidera przeistaczał się w egzotycznego Innego, który, przynajmniej w świecie telewizyjnych obrazów, znajduje się w polu zainteresowania.

Kolejnym artystą nieprofesjonalnym jest Tomasz Machciński, który wciela się w postaci ze świata sztuki, literatury czy polityki, a także w postaci nigdy nieistniejące: mityczne i fantazyjne. W skrócie – w wizerunki cyrkulujące w popkulturze jako medialne obrazy i klisze. Był zarówno Jezusem, Marksem, Charlim Chaplinem i SS-manem. Jak wspomina w jednym z wywiadów, na początku swojej drogi obawiał się, że w końcu zabraknie mu postaci, w które będzie mógł się wcielić. Szybko jednak przekonał się, że zasób inspiracji z pola kultury masowej wyczerpać jest niezwykle trudno. Artysta tworzy już od przeszło 50 lat, a w swoim prywatnym archiwum ma ponad 17,5 tys. rozmaitych wcieleń. Ilość produkowanych przez niego zdjęć jest proporcjonalnie duża do liczby krążących w obiegu popkulturowych obrazów.

machciński

zdjęcie: Tomasz Machciński

Jego ciało jest zarówno materią, w której tworzy, jak i źródłem inspiracji. To ono dyktuje swoje kolejne wcielenia. Machciński jedynie odnajduje w sobie podobieństwo do danego obrazu a następnie dokańcza dzieło. Cały proces nie dokonuje się na płaszczyźnie fotografii, ale przed obiektywem. Jak sam mówi: „wszystko musi być prawdziwe”. Dlatego też nie uznaje on wszelkiego rodzaju przebrań – żadnej sztucznej brody, peruk czy doklejanych wąsów. Fotografie Machcińskiego nie poddawane są też jakiemukolwiek retuszowi. Zamiast tego artysta wykorzystuje naturalne zmiany, jakie w nim zachodzą: łysienie, siwienie, wypadanie zębów, choroby i starzenie się. Wszystko to jest jednocześnie jego ciałem i gotowym do wykorzystania rekwizytem. „W telewizji widziałem program, w którym różni ludzie przebierali się za znanych artystów – wspomina Machciński – Makabra. U mnie nie ma oszustwa. Ja jestem tymi postaciami: kulturystą, księdzem czy Jezusem. To trzeba zobaczyć, żeby uwierzyć”. Machciński nie przebiera się za znane postacie, nie upodabniania do obrazów, ale stara się być nimi całym sobą. Jest zarówno twórcą, jak i tworzywem, a jego ciało to żywe dzieło sztuki. Podobnie jak Kwasek, zawiesza swoją tożsamość, by przyjmować inne, wyjęte z medialnych obrazów, a tym samym z peryferii kultury przenieść się do samego jej centrum.

Popkultura przyciąga nawet tych, którzy są przez nią wykluczani. Ponieważ zarówno Machciński, jak i Matysiak czy Kwasek są outsiderami także na tym polu, swoje uczestnictwo w kulturze masowej jedynie imitują. Uczestniczą w niej na jej własnych prawach, a więc poprzez reprodukowanie i multiplikowanie funkcjonujących w niej stereotypów i klisz, które następnie nakładają na swoje przedstawienia. Pozwala im to, przynajmniej na płaszczyźnie ich sztuki, wyzwolić się z narzucanej im pozycji outsidera czy stygmatyzujących przedstawień i przenieść się z peryferii do samego centrum popkulturowego przekazu. Strategia ta wydaje się analogiczna do mimikry – schematu działań niektórych zwierząt, które, by przetrwać upodabniają się do osobników silniejszych od siebie. Zacierając granicę miedzy sobą a naśladowanym, podważają jej zasadność. Ceną, którą muszą zapłacić jest zawieszenie własnej tożsamości.

  • wszystkie dzieła w tekście zostały wykorzystane dzięki uprzejmości artystów
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s